Wszystkie wpisy
Bezpieczeństwo

Tak działa scam inwestycyjny. Pracownica Kangi weszła w rozmowę z oszustem

Tak działa scam inwestycyjny. Pracownica Kangi weszła w rozmowę z oszustem

Inwestycja bez ryzyka. Pewny zysk. Firma, o której nic nie wiadomo, ale ktoś ją rekomenduje. Sposób na zarobek – czy zwykły scam? 

Wszystko zaczyna się od zwykłego „Cześć”

Zwykła wiadomość, uprzejmy ton i oferta, która uderza w najbardziej podstawową emocję: chęć zarobienia pieniędzy bez wysiłku.

Oszust pisze: „Chciałbym przedstawić rzetelną firmę inwestycyjną, która oferuje bezpieczne, zyskowne plany”. 

Niby brzmi profesjonalnie, ale… nic nie znaczy. Nie ma potwierdzeń. Nie ma kontekstu. Ale jest haczyk: oferta przeznaczona tylko dla ciebie. 

To świadoma gra na twojej wyobraźni – masz poczuć, że ktoś otwiera ci drzwi do czegoś „ekskluzywnego”. Do czegoś, z czego inni nie będą mogli skorzystać.

Oszuści zawsze zaczynają od narracji o stabilnych i pewnych zyskach. To fundament manipulacji. Gdy zaczniesz dopytywać o szczegóły, dowiesz się nieco więcej: codzienny zysk, wypłata „kiedy tylko chcesz”, depozyt minimalny 100 dolarów…

Taki model nie istnieje w realnym świecie finansów, ale działa idealnie jako przynęta dla kogoś, kto nie zna rynku albo boi się ryzyka. Jednocześnie jednak te obietnice są kluczem do całej konstrukcji . Zaufasz, zanim zadasz niewygodne pytania.

Im więcej pytań zadajesz, tym bardziej oszust cię kontroluje

Jeśli scamer zauważy, że wykazujesz zainteresowanie, ale niekoniecznie znasz się na inwestycjach, sięgnie po kolejne metody manipulacji. Jego głównym celem jest nie dopuścić, abyś zaczął myśleć samodzielnie. Dlatego chce prowadzić cię krok po kroku przez cały proces, żebyś tylko po drodze nie zorientował się, że coś jest nie tak.

Przykład? Wskaże jedną, konkretną aplikację, która ma posłużyć do wpłaty środków (np. portfel kryptowalutowy). Jeśli nie spodoba ci się propozycja albo zapytasz o inną, mogą pojawić się rekomendacje, ale nadal – nie masz dowolności. Chodzi po prostu o to, że masz korzystać tylko z takich narzędzi, które oszust zna. Wtedy poprowadzi proces dokładnie tak, jak chce.

„Wiem tylko jak korzystać z Bybit, Trust Wallet i Binance”.

Co jeszcze powinno wzbudzić podejrzenia? Brak konkretów – i unikanie ich za wszelką cenę. Jeśli zechcesz dowiedzieć się więcej o firmie, poznać jej dane, adres czy nawet sposoby wypłaty… Nie dostaniesz takich informacji przed założeniem konta. 

Oszukiwany pyta: „A gdzie jest regulamin tej platformy?”

Scamer odpowiada:: „Wyślij mi zrzut ekranu, pokieruję cię”.

Oszust powie: zarejestruj się i wszystko wtedy sprawdzisz. Wszystkie dane mają być dostępne dopiero PO tym, jak założysz konto i podasz swoje dane na stronie. 

A dlaczego? Bo jeśli już założysz konto i podasz dane, psychologicznie czujesz się zaangażowany. Łatwiej popchnąć cię dalej. 

A żeby uciszyć wątpliwości, scamer spróbuje zamaskować brak faktów patosem i autorytetem: “Inwestuję w tę firmę od bardzo długiego czasu… wszystko działa pomyślnie”.

Tak tworzy iluzję wiarygodności.

Strona oszustów: pusta fasada udająca profesjonalizm

Strony promowane przez scamerów wyglądają podobnie. Na pierwszy rzut oka – nowoczesny design, formularz rejestracyjny, kilka marketingowych fraz o „globalnym partnerze finansowym”. Gdy jednak wejdziesz głębiej, zauważasz pewne luki.

Przede wszystkim brakuje:

  • regulaminu,
  • polityki prywatności,
  • informacji o sposobach wpłat, wypłat, prowizjach, opłatach,
  • danych firmy (adres, nazwa),
  • danych kontaktowych,
  • informacji o ryzyku,
  • informacji o licencji, pozwoleniu na prowadzenie działalności.

A co tego błędy i niedziałające odnośniki.

Oszukiwany zauważa: “Jak kliknę FAQ, to mam error 500”.

Scammer odpowiada: „Mogą to być problemy z siecią”.

Wszystko to jest tylko pustą fasadą. Ma imitować profesjonalizm, ale w rzeczywistości jest jedynie interfejsem, który zbiera rejestracje i przekierowuje środki na zewnętrzny portfel oszusta. Gdy zaczniesz wchodzić głębiej, nie znajdziesz nic poza pustymi obietnicami. I właśnie to powinno niepokoić najbardziej.

Najbardziej niebezpieczne jest to, czego nie mówią

Największą bronią oszusta jest to… czego nie mówi. Ukrywa informacje, nie przekazuje konkretów. W efekcie nie wiesz, jak dokładnie wyglądają wpłaty i wypłaty, jak przebiega weryfikacja, gdzie trafiają twoje środki. Nie wiesz nawet, jak skontaktować się z kimkolwiek w razie problemów. To wszystko ma uniemożliwić ci ocenę ryzyka.

W rozmowie może się też pojawiać szczególnie niebezpieczny sygnał: sugestia, by podczas rejestracji pominąć wpisanie adresu do wypłaty i wysłać go później bezpośrednio do kogoś z obsługi. W praktyce oznacza to, że to oszust ma pełną kontrolę nad tym, co dzieje się ze środkami. Ofiary często otrzymują wtedy ekranową symulację wypłaty, ale pieniądze nigdy do nich nie trafiają.

Prawdziwe firmy działają transparentnie

Zacznijmy od tego – nie istnieje inwestycja pozbawiona ryzyka, z pewnym zyskiem. Każdy, kto taką inwestycję oferuje, jest oszustem.

Legalna firma inwestycyjna – niezależnie, czy działa na rynku Forex, funduszy inwestycyjnych, czy kryptowalut – podlega rygorystycznym wymogom. Musi stosować procedury KYC, AML, wyjaśniać zasady wpłat i wypłat, przechowywania środków, opłat. A przede wszystkim da się ją zweryfikować. Na stronie powinien znajdować się adres firmy i dane kontaktowe.

Na próby drążenia tematu scamer odpowiada ogólnikowo: „Firma jest w pełni zarejestrowana i posiada wsparcie rządu Nowej Zelandii”.

Ale to nic nie mówi. 

Szczątkowe dane, brak licencji, regulaminu i danych na stronie to nie błąd. To ukrywanie swojej tożsamości, bo działalność takiej “firmy”  jest zbudowana na kradzieży środków inwestora.

Ekspert o tym, jak nie dać się oszukać

„Jeśli ktoś obiecuje pewny zysk bez ryzyka i unika konkretów, to nie jest inwestycja, tylko pułapka. W finansach brak transparentności zawsze oznacza zagrożenie – a nie okazję. Zawsze sprawdzaj, kto stoi za ofertą, jakie są zasady jej działania i gdzie realnie trafiają twoje pieniądze. Brak jasnych odpowiedzi to sygnał, by natychmiast się wycofać” – zaznacza Sławek Zawadzki, CEO Kanga Exchange.

Nie ulegaj emocjom

Scamer gra na emocjach. Zapewnia, że sam inwestuje od dawna, by potwierdzić autentyczność oferty. 

Mówi: “Zachęciłem też kilku moich znajomych i każdy z nich chętnie inwestuje”

To zwykła technika społecznego dowodu słuszności. Mocno wpływa na osoby podatne na sugestie.

Oszust obiecuje też pomoc w procesie wpłaty i rozpoczęcia “inwestycji” – po to, by zyskać kontrolę. Zawsze chodzi o to, żebyś nie zaczął analizować, dlatego oszust zachęca do jak najszybszej wpłaty lub chociaż rejestracji i podania danych.

A co, jeśli zaczniesz drążyć? Kiedy skończą się wymówki, kontakt ze scamerem się urywa. 

Świadomość to twoja najskuteczniejsza ochrona

Oszustwa inwestycyjne nie znikną. Ale mechanizmy manipulacji wciąż opierają się na tych samych fundamentach: obietnicach szybkiego zysku, wywieraniu presji i ukrywaniu informacji.

Bądź uważny i świadomy, a od razu rozpoznasz scamera.